Już od 155 lat poznaniacy korzystają z gazu. Historię gazownictwa w stolicy Wielkopolski dzieli się na dwie epoki. Pierwsza to epoka gazu klasycznego, wytwarzanego w gazowni drogą prażenia węgla bez dostępu powietrza. Druga epoka rozpoczęła się w latach siedemdziesiątych XX wieku, kiedy gaz klasyczny zaczęto zastępować bardziej ekologicznym gazem ziemnym. Oba rodzaje gazów łączy jedno - doprowadzane są do odbiorców siecią gazociągów.
Można też podzielić historię poznańskiej Gazowni według innego kryterium. Był długi czas, gdy należała ona do miasta. Był czas, gdy jej właścicielem było państwo. I jest czas, gdy pośrednio, poprzez Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA, jest własnością nie tylko Skarbu Państwa, ale tysięcy akcjonariuszy.
Co dała Poznaniowi półtorawieczna praca tutejszych gazowników? Najpierw dała miastu więcej światła. Gazowe lampy rozjaśniły poznańskie ulice i place, dworzec kolejowy, sklepy, fabryki i warsztaty oraz mieszkania. Najdłużej, bo do połowy XX w., gaz był źródłem światła na ulicach. Od końca XIX w. do dziś rośnie natomiast rola gazu jako źródła ciepła potrzebnego zarówno w domach mieszkalnych, jak i w przemysłowych procesach technologicznych. Obecnie każdy z największych odbiorców zużywa w ciągu doby tyle gazu, ile poznańska Gazownia produkowała rocznie w pierwszych latach swego istnienia.
Starej Gazowni przy ul. Grobla i nowszej - przy ul. Gdyńskiej - już nie ma. Firmę, która dostarcza odbiorcom poznańskim gaz ziemny - Zakład Gazowniczy Poznań Wielkopolskiej Spółki Gazownictwa - nadal jednak poznaniacy nazywają po prostu Gazownią. Natomiast jej pracownicy i ludzie zatrudnieni w licznych przedsiębiorstwach branży gazowniczej mówią o niej: Gazownia Matka. Silne emocjonalne związki gazowniczej braci z Gazownią-Matką wynikają z długiej tradycji tego ważnego zakładu energetycznego, w którym pracowały kolejne pokolenia wielu rodzin.